Chicago–Mackinac Race 2026 – cztery polonijne jachty na mecie

Zamieszczamy poniżej obszerną relacje wicekomandora Polish Yacht Club Chicago – Mirka Karczmarza.

 

Zakończyła się 117. edycja Chicago Yacht Club Race to Mackinac, jednych z najważniejszych regat długodystansowych w Ameryce Północnej. Trasa liczy 333 mile lądowe, czyli około 536 kilometrów, i prowadzi z Chicago przez jezioro Michigan do mety przy Mackinac Island.

W tegorocznych regatach uczestniczyło ponad 270 jachtów podzielonych na dywizje regatowe, turystyczne i wielokadłubowe. Polonijne środowisko żeglarskie reprezentowały cztery jednostki:

  • „Erizo de Mar” Kamila Wójcika – klasa Beneteau 36.7,
  • „Grytviken” Piotra Mądrzyka – klasa Tartan 10,
  • „Freedom” Mirka Owczarka – Cruising Division,
  • „Prometeusz” Krzysztofa Malornego – Elan 50, Cruising Division.

Polonijne jachty uzyskały dobre wyniki w swoich klasach i grupach. Dokładnych pozycji nie podajemy, ponieważ poszczególne jednostki rywalizowały według różnych systemów przeliczeniowych.

Warunki na trasie

Dywizja turystyczna wystartowała w piątek 10 lipca, natomiast główna flota regatowa rozpoczęła wyścig w sobotę 11 lipca.

Pierwszy odcinek prowadził wzdłuż chicagowskiego wybrzeża. Wiatr wymagał żeglugi na zwroty, częstych manewrów oraz dokładnej obserwacji zmian jego kierunku. Po opuszczeniu Chicago załogi musiały zdecydować, czy pozostać bliżej brzegu, czy szukać lepszego wiatru w centralnej części jeziora.

Trudne warunki występowały szczególnie w rejonie Manitou Passage. Załogi zmagały się tam ze zmiennym i nierównym wiatrem, który utrudniał utrzymanie stałej prędkości.

Najpoważniejszym wyzwaniem była nocna burza, która przeszła nad północną częścią jeziora Michigan. Podmuchy przekraczały 35 węzłów. Na kilku jachtach doszło do uszkodzeń, między innymi steru i masztu. Według komunikatów organizatora z regat wycofało się kilkanaście jednostek, jednak wszyscy uczestnicy byli bezpieczni.

Po przejściu frontu część floty otrzymała korzystniejszy wiatr od rufy, który przyspieszył końcowy odcinek w kierunku cieśniny Mackinac.

Pierwsi na mecie

Pierwszym jachtem całej floty, który ukończył tegoroczne regaty, był „Whitehawk”, 104-stopowy kecz należący do Petera Thorntona.

Jednostka przekroczyła linię mety w niedzielę o godz. 2:31 po południu czasu chicagowskiego. Rzeczywisty czas żeglugi wyniósł 1 dzień, 23 godziny i 11 minut.

„Whitehawk” zdobył wyróżnienie First to Finish w Cruising Division. Nie oznacza to automatycznie zwycięstwa w klasyfikacji przeliczeniowej, ponieważ końcowe wyniki uwzględniają współczynniki wyrównujące możliwości jachtów różnej wielkości.

Pierwszym jachtem Racing Division na mecie był „Mockingbird”, jednostka typu GL52 prowadzona przez Chrisa Duhona. Jacht dotarł do Mackinac Island w niedzielę wieczorem i po zakończeniu wyścigu znajdował się wysoko w prowizorycznej klasyfikacji Mackinac Trophy.

Najważniejsze klasyfikacje

W Race to Mackinac przyznawane są osobne wyróżnienia za rzeczywisty czas oraz miejsca po przeliczeniu handicapu.

Nagrody First to Finish otrzymują pierwsze jachty na mecie w trzech grupach:

  • Racing Monohull,
  • Cruising Division,
  • Multihull Division.

Główne klasyfikacje generalne obejmują:

  • Mackinac Cup,
  • Mackinac Trophy,
  • Cruising Division,
  • Multihull Division.

Osobno klasyfikowane są również jachty w poszczególnych klasach, takich jak Beneteau 36.7 czy Tartan 10.

Mackinac Cup i Mackinac Trophy obejmują różne grupy jachtów jednokadłubowych. O wynikach decyduje czas przeliczeniowy, dlatego mniejszy jacht może wygrać klasyfikację generalną nawet wtedy, gdy większa jednostka wcześniej przekroczy linię mety.

Polonijne załogi

W Racing Division wystartowały dwa polonijne jachty.

„Erizo de Mar” Kamila Wójcika rywalizował w klasie Beneteau 36.7. Jest to klasa jednostek o podobnej konstrukcji, dlatego duże znaczenie mają praca załogi, trym żagli, manewry i decyzje taktyczne.

„Grytviken” Piotra Mądrzyka wystartował w klasie Tartan 10, jednej z najbardziej znanych i konkurencyjnych klas regatowych na jeziorze Michigan.

W Cruising Division uczestniczyły „Freedom” Mirka Owczarka oraz „Prometeusz” Krzysztofa Malornego. „Prometeusz” to pięćdziesięciostopowy Elan 50.

Dywizja turystyczna pokonuje tę samą trasę co jachty regatowe. Załogi również prowadzą jachty przez całą dobę, pracują w wachtach i mierzą się z tymi samymi warunkami pogodowymi.

Część polonijnych uczestników związana jest z klubami Polish Yacht Club Chicago oraz Joseph Conrad Yacht Club. Oba kluby od lat prowadzą działalność szkoleniową, organizują regaty i integrują polskich żeglarzy na Wielkich Jeziorach.

Zakończenie regat

Oficjalne zakończenie regat i wręczenie nagród odbywa się podczas Sailors Celebration na Mackinac Island.

Jest to okazja do ogłoszenia wyników poszczególnych klas i głównych pucharów, a także do spotkania załóg po kilku dniach żeglugi. Dla polonijnych uczestników jest to również czas wspólnego świętowania dobrych wyników oraz bezpiecznego ukończenia wymagającej trasy.

Załogom jachtów „Erizo de Mar”, „Grytviken”, „Freedom” i „Prometeusz” gratulujemy dobrego występu.