Więcej niż sportowa rywalizacja

(Poniżej druga część materiału Mirka Katczmarza po1)eićonego trwsjąćemu ibecnie  Mackinac Race).

 

Obecność czterech polonijnych jachtów ma znaczenie wykraczające poza sam wynik sportowy. To dowód, że polskie tradycje żeglarskie są nadal żywe nad jeziorem Michigan i przekazywane kolejnym pokoleniom.

 

Część startujących jachtów i ich załóg reprezentuje również polonijne kluby żeglarskie działające nad jeziorem Michigan, w tym Polish Yacht Club Chicago oraz Joseph Conrad Yacht Club. Kluby te od lat integrują polskich żeglarzy, organizują szkolenia, rejsy i regaty oraz pomagają kolejnym pokoleniom rozwijać żeglarską pasję. Ich obecność w regatach Chicago–Mackinac pokazuje, że polonijne środowisko żeglarskie jest aktywną i rozpoznawalną częścią społeczności żeglarskiej Wielkich Jezior.

 

Polscy żeglarze od wielu lat uczestniczą w regatach, szkoleniach i wydarzeniach organizowanych w Chicago. Pływają pod polskimi i amerykańskimi barwami, reprezentując jednocześnie lokalne kluby, swoje rodziny, przyjaciół i całą polonijną społeczność. Na pokładach spotykają się doświadczeni uczestnicy wielu edycji „Maca” oraz żeglarze, dla których będzie to pierwsza tak długa i wymagająca próba.

 

Regaty Chicago–Mackinac przypominają, że żeglarstwo jest przede wszystkim sportem zespołowym. Nawet najlepszy jacht nie dotrze bezpiecznie do mety bez wzajemnego zaufania, odpowiedzialności i współpracy. Każdy członek załogi ma swoje zadanie – od prowadzenia jachtu i obsługi żagli, przez nawigację, analizowanie pogody i przygotowanie posiłków, aż po pilnowanie bezpieczeństwa pozostałych uczestników.

 

Kiedy cztery polonijne jachty skierują dzioby na północ, w stronę Mackinac Island, będą reprezentować nie tylko swoich właścicieli i załogi. Popłyną również jako część historii polskiego żeglarstwa w Chicago – historii budowanej przez pasję, pracę, przyjaźń oraz odwagę ludzi, którzy nie boją się wypływać poza bezpieczny port.

 

Życzymy załogom „Erizo de Mar”, „Grytviken”, „Freedom” oraz „Phrometeus”” pmyślnych wiatrów, trafnych decyzji, bezpiecznej żeglugi i szczęśliwego dotarcia do mety na Mackinac Island.

Stopy wody pod kilem i do zobaczenia na mecie!