Witam i zapraszam!
Miło mi donieść, że uruchomiłem nową stronę.
W założeniu ma być ona przeglądem tego wszystkiego, co dzieje się w polonijnym sporcie Chicago. I nie tylko w piłce nożnej. Przekaz informacji szybki – w tym samym dniu, w którym odbywają się imprezy, czyli głównie w soboty i niedziele.
To skrócona wersja tego, co robiłem przez lata w chicagowskim Przeglądzie Sportowym, w którego poniedziałkowym wydaniu znajdowały się wszystkie (lub prawie wszystkie) wydarzenia sportowe z weekendu.
Cotygodniowy felieton „Czarno na białym” , który przez szereg lat ukazywał się w weekendowym wydaniu PS oraz niektóre moje felietony „W rytmie dnia” z programu Wietrznego Radia” 1080 AM, to dalsze pozycje.
Kontakty z klubami, organizacjami, wszelkie nowości, wywiady z ciekawymi ludźmi polonijnego sportu oraz serwis zdjęciowy uzupełnią moją internetową stronę.
Strona będzie sukcesywnie rozbudowywana i mam nadzieję że zadowoli sympatyków polonijnego sportu.
Zatem zapraszam do lektury.
Wiesław Książek
Chicago, luty 2008




- W Bydgoszczy było znakomicie - mówi nasz rozmówca. - Zarówno jeśli chodzi o Tomasza Golloba, kibiców i w ogól całe GP Niemiec, rozegrane w Polsce. Gollob wygrał wszystko co mógł wygrać. A więc wygrał sobotnie zawody; zdołał wyprzedzić Grega Hancocka i zdobył brązowy medal w końcowej klasyfikacji roku. A na deser, czyli dopełnieniem czary szczęścia, było zwycięstwo w dodatkowym wyścigu. Ten pojedynek miał się odbyć w
Gelsenkirchen z udziałem tych, którzy wygrali w tym roku na sztucznych torach.
Nie poznaliśmy podczas weekendu mistrza świata na żużlu. Ostatnia eliminacja - GP Niemiec w Gelsenkirchen została odwołana. Organizatorzy nie byli w stanie przygotować toru, a władze serii GP przeniosły ją do Bydgoszczy. Zatem szanse Tomasza Golloba na trzecie miejsce wzrastają. Bydgoski tor zna doskonale Czy jednak było to fair zagranie? Z tym i innymi pytaniami zwraca,m się do Zbyszka Rozkruta, jednego z najlepszych specjalistów ego sportu w Polsce.
Byto sporo niespodzianek na obotniej elimiancji MŚ żużlowców GP Włoch w Lonigo.. To był bardzo brzydki turniej. Po pierwsze – nie wystartował jeden z zawodników podstawowej 16-tki Chris Harris, który rozbił się na trening i za niego pojechał inny Włoch. W stawce znalazło się dwóch przedstawicieli kraju gospodarzy włochów i wiadomo było że poziom zawodów bardzo się obniży, bo Włosi prezentują kiepską klasę.
(Korespondencja własna z Polski)
- Nie udało się Tomaszowi Gollobowi po raz szósty wygrać zawodów Grand Prix w Bydgoszczy. Po raz pierwszy wygrał w Bydgoszczy w 1998 roku, po raz ostatni przed rokiem. Tym razem się nie udało. W rundzie zasadniczej i w półfinale jeździł świetnie, w imponującym stylu pokonując wszystkich rywali. Zwyciężył w sześciu wyścigach, ale przegrał ten najważniejszy, finałowy. Startując z najlepszego w sobotę wewnętrznego toru, dał się zamknąć Pedersenowi i po pierwszym łuku był ostatni. Udało mu się wyprzedzić Brytyjczyka Scotta Nichollsa, ale Hancocka i Pedersena dogonić już nie zdołał.
Wiesława Ośkiewicza, najlepszego polonijnego żużlowca, spotkałem ostatnio na piłkarskim „Zina Sobieski Cup”. Wraz z grupą przyjaciół prezentował kibicom żużlowe motory. Towarzyszył mu już 2-letni syn Kacper - nie ulega wątpliwości, że w przyszłości także entuzjasta czarnego sportu.
Tor w Valparaiso (Indiana) w tym roku nie jest dostępny dla żużla. Co zatem porabiają nasi zawodnicy? Z tym pytaniem zwracam się do Ośkiewicza.
Korespondencja własna Zbigniewa Rozkruta z Polski)
- Trzecie miejsce Tomasza Golloba w sobotnim GP Łotwy zbliżyło go do podium.
- Tak, zgadza się, wbrew temu co sam wcześniej mówiłem, Gollob pokazał się z dobrej strony i patrząc na klasyfikację po ośmiu turniejach, jest w sytuacji niezłej. Zwłaszcza że kolejne GP w Bydgoszczy i tam może wskoczyć na trzecie miejsce. Czy będzie w Bydgoszczy komplet 18 tys. widzów? Nie wykluczane, bo Golob liczy się w walce o medal. Poza tym specjalne dano dziką karta Jagusiowi z z Torunia, co także napędzi trochę kibiców z tego miasta.
Korespondencja własna Zbigniewa Rozkruta z Polski)
Za
nami siódma już eliminacja żużlowych mistrzostw świata.
Rozegrane w sobotę GP Szwecji nie przyniosło zaskakujących
rezultatów – faworyci wygrali.
-
Tak, zresztą wystarczy popatrzeć na numery startujących w finale
– 1,2,3 i 5. Pierwsza trjka to kolejosc w ub, rocznym cyklu GP, a
nr 5 to Hans Andersen, który zresztą po tych zawodach
wyprzedził Tomasza Golloba, spychając go na piątą pozycję. Tak
więc - nihil novi, czyli nic nowego w czołówce – walka
toczy się pomiędzy faworytami.