Witam i zapraszam!
Miło mi donieść, że uruchomiłem nową stronę.
W założeniu ma być ona przeglądem tego wszystkiego, co dzieje się w polonijnym sporcie Chicago. I nie tylko w piłce nożnej. Przekaz informacji szybki – w tym samym dniu, w którym odbywają się imprezy, czyli głównie w soboty i niedziele.
To skrócona wersja tego, co robiłem przez lata w chicagowskim Przeglądzie Sportowym, w którego poniedziałkowym wydaniu znajdowały się wszystkie (lub prawie wszystkie) wydarzenia sportowe z weekendu.
Cotygodniowy felieton „Czarno na białym” , który przez szereg lat ukazywał się w weekendowym wydaniu PS oraz niektóre moje felietony „W rytmie dnia” z programu Wietrznego Radia” 1080 AM, to dalsze pozycje.
Kontakty z klubami, organizacjami, wszelkie nowości, wywiady z ciekawymi ludźmi polonijnego sportu oraz serwis zdjęciowy uzupełnią moją internetową stronę.
Strona będzie sukcesywnie rozbudowywana i mam nadzieję że zadowoli sympatyków polonijnego sportu.
Zatem zapraszam do lektury.
Wiesław Książek
Chicago, luty 2008

W najstarszych polonijnych klubach – Wiśle i Eagles nastąpiły ostatnio trenerskie zmiany. Trenerzy przychodzą i odchodzą – to zjawisko znane wszędzie, w ligach każdego kraju. Powodem wymiany trenerskiej są słabe, a przynajmniej gorsze od oczekiwanych, wyniki prowadzonych przez nich zespołów. Kierownictwo klubu ma nadzieje, ze w ten sposób podniesie się poziom gry zespołu. Nie zawsze to się sprawdza. Czasami do rezygnacji przyczyniają się sami zawodnicy, którym dany szkoleniowiec przestaje się podobać. Na przykład za wiele wymaga. Pod wodza nowego trenera taka drużyna nagle zaczyna wygrywać. Ale często radość trwa krótko. Niebawem wszystko wraca do normy. I czas na... kolejną zmianę trenera. Kółko się zamyka.
Nie milkną echa tragedii w Virginii Zachodniej. Po pierwszym szoku, nastąpi normalna reakcja, czyli pytanie: czy musieli zginąć? Jak i dlaczego doszło do tragedii? Ustalenie przyczyn niemal każdej katastrofy lotniczej nie jest łatwe, a przede wszystkim trwa miesiącami. Trzeba wszystko dokładnie zbadać i przeanalizować wszystkie czynniki, a zwłaszcza wpływ pogody, która mogła być początkiem problemów, zakończonych tak tragicznie. Niezależnie jednak od tego, jak zakończy się dochodzenie, nic już nie wróci życia wspaniałym pilotom, oddanym dla rodzin i dla polonijnego Aeroklubu.
Coraz trudniejsza sytuacja w polonijnym sporcie. Tego należało oczekiwać. Praca oczywiste jest najważniejsza i dla jej zdobycia wyjeżdża się nieraz daleko od Chicago, zapominając – na pewien czas – o sporcie, odstawiając na bok swoje sportowe ambicje. To zrozumiałe. Robert Sztejn z Podlasia, najlepszy, czy jeden z najlepszych piłkarzy polonijnych w Chicago, wyjechał za pracą do N. Jorku; Leszek Głuszyński ze Stali Mielec powędrował jeszcze dalej – do Kanady. To tylko dwa pierwsze z brzegu przykłady.
Problem rosnących z roku na rok opłat za wynajmowanie boisk na spotkana czy treningi, dobrze jest znany klubowym skarbnikom. Okazuje się, że problem ten także dotyczy również okresu zimowego, kiedy ligi mają przerwę w rozgrywkach. Ale coś w zimie trzeba robić, by przygotować się do wiosennego startu. Czyli - ładować akumulatory. Dlatego już dość dawno temu, co najmmniej przed 30. laty stworzono na okres zimy – ligi halowe.
Dzisiaj w Ameryce Thanksgivng Day, Dzień Dziekczynienia, świeto szczególnie ważne dla wszystkich żyjących w tym kraju , a więc i dla nas - Polaków.
To dzień, w którym warto zastanowić się nad tym, co nam dała przeprowadzka z Polski do Chicago, Nowego Jorku czy Kalifornii. Czego oczekiwialiśmy I czy nie zawedliśmy się? I - co też bardzo ważne - czy nie zawiedliśmy gospodarzy tej ziemi.
To już ostatni akt sezonu w teniise ziemnym. Dzisiaj rozpoczyna sie w Argentynie finał Pucharu Davisa, nieoficjalnych drużynowych mistrzostw świata. Po finałach Masters, Puchar Davisa to przywołanie tradycji, ducha dawnego, romantycznego sportu z zdużą dawką patriotyzmu.
Dwight Filley Davis był synem najbogatszego człowieka w St. Louis i zdolnym studentem Harvardu, gdy w 1889 roku wpadł na pomysł, który przeniósł go w sportową nieśmiertelność. Po prostu wymyślił międzynarodowe drużynowe rozgrywki tenisowe, a konkretnie uznał, że warto rozgrywać cyklicznie męski mecz USA – Wielka Brytania.
Mógł nie przewidzieć, że po latach pomysł przekształci się w potężny system rozgrywek, w którym bierze udział dzisiaj ponad 120 krajów, że gra dla barw narodowych będzie wyzwalać w uczestnikach i oglądających emocje już niemal zapomniane w turniejach zawodowych.
Stosunkowo rzadko zabieram głos na temat Chicago Fire. Kiedyś– gdy słynny był w tym klubie tzw. wschodni blok (Nowak, Podbrożny, Kosecki Kubik) bywałem na każdym, domowym meczu Fire. Przychodziło wtedy na Soldier Field sporo rodaków, popatrzeć jak gra Fire i jak grają nasi .A nasi z reguły grali bardo dobrze i w dużej mierze dzięki nim Fire w pierwszych latach swego istnienia odnosił największe sukcesy.
Czy to koniec kariery Andrzeja Gołoty? Na zdrowy rozum tak, ale w przypadku tego boksera, wciąż jeszcze przeciez najlepszego polskiego boksera wagi ciężkiej, tyle razy zmieniały się jego decyzje, że i teraz trudno autorytatywnie stwierdzić, że Gołoty już nie zobaczymy w ringu.
Przecież już kilka razy w przeszłości – po kolejnych niepowodzeniach - zapowiadał że wycofuje się z ringu, a jednak po pewnym czasie, po przemyśleniu a może i namowach, wracał. Podobnie może być i w tym wypadku. Gołota mówił, że nie chodzi mu o pieniądze, ktorych zarobił w karierze sporo, ale o to że po prostu kocha boks. I że wciąż ne spełniło się jego marzenie – czyli tytuł mistrza świata. Cztery razy próbował i za każdym razem bez powodzenia.
Czy wybór Baracka Obamy może pomóc Chicagu przy wyborze gospodarza Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku? Pytanie pozornie bez sensu , ale tylko pozornie.
Zasugerował taki scenariusz w drugiej połowie września złoty medalista olimpijski w pięcioboju nowoczesnym Janusz Peciak, który gościł w wietrznym mieście, by promować wraz innymi gwiazdami sportu Chicago w walce o Olimpiadę 2016.
Nasi tenisiści, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali rozstawionych z nr 1 amerykańskich bliźniaków Boba i Mike'a Bryanów 6-4, 4-6, 10-5 (w super tie-breaku) w drugiej rundzie debla turnieju Masters Series ATP w paryskiej hali Bercy(z pulą nagród 2,27 mln euro. Dzięki temu zwycięstwu polski debel awansował do ćwierćfinału turnieju w Paryżu, a przede wszystkim zachował szanse na grę w prestiżowym Masters Cup w Szanghaju.